Wielka żydowska klasyka Szymona Anskiego

Joyce Mcmillan, THE SCOTSMAN

Idea powrotu uciskanych - opanowanie żywych przez to wszystko, co do tej pory zostało zaprzeczone, ukryte, historycznie zakłamane - jest jednym z wielkich tematów dramatu i wydaje się być siłą sprawczą przedstawień, które w ten weekend zapoczątkowały Międzynarodowy Festiwal Teatralny w Edynburgu
Wielka żydowska klasyka Szymona Anskiego - Dybuk - pierwszy raz pokazana w Warszawie w 1920 roku. Duch zmarłego kochanka, młodego studenta Kabały, któremu zostaje odmówiona ręka kobiety, obiecanej mu jako dziecko, opanowuje jej ciało, gdy ta bierze ślub z innym mężczyzną.

Spektakl opowiada nie tylko o złu w małżeństwie bez miłości oraz kłamstwie rodzinnym, ale również o siłach, które uwalniają się, gdy neguje się wiarę i miłość.
Spektakl TR Warszawa jest genialnie intensywnym i przemyślanym spojrzeniem na sztukę Anskiego; nie tylko oglądamy tradycyjną opowieść przefiltrowaną przez wrażliwość XXI wieku - ale również widzimy, jak opowieść ta zderza się z historią Hanny Krall o współczesnym, świeckim amerykańskim Żydzie, którego ciało opanowuje duch brata zamordowanego w czasie Holokaustu. Spektakl rozpoczyna seria ludowych polsko-żydowskich historii. Nagle, na tle tradycyjnych dekoracji polskich, drewnianych synagog, wychodzi Magdalena Cielecka jako narzeczona Lea, i rozpoczyna się opowieść o dybuku.

Ostatecznie spektakl zamienia się w historię Adama S., opętanego współczesnego Żyda - świetnie granego przez Andrzeja Chyrę - badacza zniszczonych drewnianych synagog. Krzysztof Warlikowski daje nam spektakl intensywny, który pali się jak świeca, powoli, i który jest mocno osadzony w języku teologii i mistycyzmu, przynosząc bogactwa oglądającym. Poziom gry aktorskiej w tym spektaklu jest naprawdę wysoki, a scenografia wręcz rewolucyjna, tak jak i zresztą dźwięk. Widać też, ile atmosfera spektaklu zawdzięcza kinu horroru.

Na koniec jesteś skonfrontowani przez historie dwóch ludzi zbyt mocno związanych przeszłością, czy to miłością, czy poczuciem winy, czy też smutkiem, aby mogli się od niej zdystansować i żyć na nowo. Spektakl pozostawia w nas głębokie poczucie, iż właśnie w tym wiecznym, bolesnym połączeniu ze złem dokonanym w przeszłości - czy osobistej, czy politycznej - odnajduje się esencja tragedii - i horroru.