DYBUK
Mark Fisher, THE LIST
Pomysł połączenia dwóch różnych podejść do żydowskiego mitu dybuka jest inspirujący. Łącząc ze sobą sztukę Szymona Anskiego, tradycyjny dramat traktujący o kobiecie owładniętej przez ducha zmarłego ukochanego, ze współczesną historią autorstwa Hanny Krall, opowiadającą o Amerykaninie nawiedzanym przez ducha przyrodniego brata zaginionego w warszawskim getcie, reżyser Krzysztof Warlikowski otwiera rzeczywistość odbijającą echa całego XX wieku i nie tylko.
Niestety Dybuk nie zrobił na mnie większego wrażenia. Ponad dwugodzinny spektakl przygotowany przez zespół TR Warszawa z Polski stanowi dziwny amalgamat materiału źródłowego, w którym widzimy zaledwie kilka przebłysków prawdziwego dramatu. Czy to w początkowej sekwencji żydowskiej myśli ezoterycznej, czy w wielu enigmatycznych i stłumionych dialogach, przedsięwzięcie to jest raczej bliższe beznamiętnej debacie intelektualnej niż teatrowi.
Magdalena Cielecka i Andrzej Chyra jako para głównych postaci obu części sztuki grają doskonale, zaś Warlikowski na wielkiej, otwartej scenie tworzy doprawdy unikalne wizje. Jednakże materiał jest przygotowany w sposób tłumiący wymowę scen, które mogłyby oddawać mocne obrazy opętania i egzorcyzmów, co sprawia, że trudno jest sobie wyobrazić, jaki cel miała osiągnąć ta produkcja.
