"Dotknij mnie, ratuj mnie, kochaj mnie, patrz jak znikam"
Scott Clair, uczeń Holyrood High School, THE HERALD
Fenomenalna adaptacja poruszającej i mocnej sztuki Sary Kane 4.48 Psychosis w wykonaniu TR Warszawa jest szczerą i aż nadto prawdziwą introspekcją w desperację tragicznie umęczonego umysłu. Produkcja jest doskonała także pod względem gry aktorów, scenografii i, co najważniejsze, nadzwyczajnego wprost realizmu. Magdalena Cielecka stworzyła zapierający dech w piersiach, niezwykły portret bezimiennej dziewczyny cierpiącej na zaawansowaną postać dwubiegunowej choroby psychicznej, która skazuje ją na samotność, odbiera jej siły fizyczne i duchowe. Widzimy aktorkę atakującą rolę z żarem człowieka głodnego od miesiąca. Niezrównana interpretacja Cieleckiej, gra pozostałych aktorów oraz język sceniczny reżysera oszałamia widza. Rzadko dzieje się tak, że widz nie bardzo wie jak zareagować po skończonym przedstawieniu, bo tu wydarzenia wydają się zbyt realne i bolesne aby tak po prostu wywołać aplauz widowni. Fakt, że aktorzy nie kłaniają się po spektaklu jeszcze bardziej skłania widza, do zastanowienia się czy dramat, którego przed chwilą był świadkiem jest wyłącznie fikcją. Jest jedna szczególnie potężna scena, już pod koniec, kiedy bohaterka atakuje swoją psychikę w pełnym nienawiści do samej siebie monologu, porównując się do nazisty i pedofila, kiedy na scenę wchodzi samotna, naga osiemdziesięcioletnia kobieta, stanowiąca przez agresywny język, jakim się posługuje, kontrapunkt dla widocznej delikatności bohaterki. Spektakl jest doprawdy oszałamiającym doświadczeniem, a także tragicznym, acz fascynującym epitafium dla autorki tekstu, nie żyjącej już Sary Kane.
