DOGMAT PRAWDY: CZARUJĄCE ZNIEWOLENIE
DIE PRESSE
Grzegorz Jarzyna, młoda polska gwiazda reżyserii, zaprezentował na wiedeńskich Festwochen porywającą i poruszającą adaptację sceniczną "Uroczystości", pierwszego filmu Dogmy.
Kolorowa pozytywka zaczyna się obracać, wesołe dźwięki dziecięcej melodii biegną w zakłamany świat. Jednak drażniący dźwięk zaczyna powoli zagłuszać piosenkę, narasta, aż staje się nie do zniesienia. Co się stało? Radosna uroczystość zmieniła się w zmierzch pewnej rodziny.
Na wiedeńskich Festwochen zagrano "Uroczystość". Młody reżyser i dyrektor artystyczny, Grzegorz Jarzyna, wraz z zespołem warszawskiego Teatru Rozmaitości podjął się pracy nad trudnym materiałem. Scenariusz teatralny oparty jest na scenariuszu wielokrotnie nagradzanego filmu, który jako pierwszy został stworzony według ścisłych reguł manifestu "Dogmy" duńskiego reżysera Larsa von Triera i Thomasa Vinterberga. Ten ostatni wyreżyserował w 1998 roku "Festen", rzetelnie przestrzegając zasad realizmu. Ponieważ pierwszoplanowa akcja nie była wyraźnie określona, tym silniej zarysowane zostały poszczególne wątki.
Wszyscy krewni zbierają się w hotelu należącym do rodziny, aby świętować 60-te urodziny ojca. Goście jedzą, piją, żartują, aż do momentu gdy najstarszy syn zamiast wygłosić toast, ujawnia mroczne wspomnienie z dzieciństwa: on i jego siostra bliźniaczka, która niedawno odebrała sobie życie, byli seksualnie molestowani przez ojca. Rodzina jednak nie chce tego słuchać. Potrzeba będzie wielu coraz bardziej dramatycznych zabiegów, aby rzeczywistość zwyciężyła kurczowo podtrzymywaną iluzję.
Jednak Jarzyna, coraz jaśniej świecąca gwiazda reżyserii, nie wpada w pułapkę realizmu zastosowanego w filmie. Dzięki jego talentowi zaczyna działać magia teatru. Uroczysty posiłek przeradza się powoli w upiorny sąd nad ojcem. Kelnerzy serwujący dania jak archanioły krążą wokół stołu, wysoko nad głowami unoszą tace z pieczystym. Każdy kęs staje gościom w gardle - to nieludzka zbrodnia próbuje wydostać się na światło dzienne.
Na widowni nikt już nie pamięta o filmowym pierwowzorze sztuki. Atmosfera pełna napięcia wprawia publiczność w takie uczucie niepokoju i oczekiwania, że nawet konieczność czytania niemieckich napisów nie ujmuje nic wielkiemu przeżyciu. Aktorzy grają tak, jakby nie było przed nimi żadnej publiczności. Wszystkie postaci i sytuacje służą prawdzie, co sprawia, że
