DISCO PIGS
Dorota Wyżyńska, GAZETA WYBORCZA
W Teatrze Rozmaitości w sobotę (18.10) podwójny debiut: pierwszy spektakl studenta krakowskiej PWST Krzysztofa Jaworskiego, pierwsze przedstawienie w ramach projektu "Teren Warszawa"
Projekt "Teren Warszawa" to pomysł Grzegorza Jarzyny, dyrektora artystycznego Rozmaitości. W tym sezonie scena przy Marszałkowskiej zmienia oblicze. Otwiera się na młodych. To właśnie w ramach nowego projektu przyjechał do Warszawy Krzysztof Jaworski, student II roku krakowskiej PWST, który przygotował "Disco Pigs" Endy Walsha.
Spektakl powstał na małej scenie na tzw. twardych warunkach - bez pieniędzy na scenografię. Próby trwały zaledwie trzy tygodnie. - Ta intensywność miała sens. Moim zadaniem była przede wszystkim wnikliwa praca z aktorem. Grzegorz Jarzyna pojawił się na próbach zaledwie kilka razy, ale wniósł bardzo dużo, przede wszystkim swoją niesamowitą energię. Rozmaitości to chyba jedyny teatr w Polsce, w którym swoje miejsce może znaleźć nawet student - Krzysztof Jaworski jest pod wrażeniem.
Bohaterowie "Disco Pigs" to para nastolatków. Znają się od urodzenia, są od siebie emocjonalnie uzależnieni. - Problem zaczyna się, kiedy w ich świat wkrada się erotyka, pojawia się miłość i szamotanina. Temat dość powszechny, ale tu podany w zupełnie innym wymiarze - opowiada reżyser.
Krzysztof Jaworski ma 33 lata. Zanim trafił na reżyserię w Krakowie, ukończył Akademię Muzyczną (w klasie fagotu) we Wrocławiu. Mówi, że do teatru przyciągnął go Krystian Lupa, którego spektaklami fascynował się od lat. Choć dziś zawodowo nie zajmuje się muzyką, nie ukrywa, że w teatrze jest dla niego szczególnie ważna. - W "Disco Pigs" warstwa muzyczna wynika z tekstu. To historia siedemnastolatków, sięgamy więc po tzw. muzykę młodzieżową: techno, disco, ale w nie w sposób dosłowny, są to raczej strzępy tej muzyki przefiltrowane przez teatr - opowiada.
